27.11.2022 –  I Niedziela Adwentu – „GODZINA PRZEBUDZENIA”

 

… Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie. A to rozumiejcie: Gdyby gospodarz wiedział, o której porze nocy złodziej ma przyjść, na pewno by czuwał i nie pozwoliłby włamać się do swego domu. Dlatego i wy bądźcie gotowi, bo w chwili, której się nie domyślacie, Syn Człowieczy przyjdzie.  (Mt 24,37-44)

Trzeba wiele wysiłku, aby zrozumieć chwilę obecną, która kolejny raz w naszym życiu rozpoczyna Adwent. Tyle razy już czekaliśmy. Nie zawsze doczekaliśmy się, bo nie zawsze zauważyliśmy przyjście Pana. Jednakże wiele razy doświadczyliśmy Jego nawiedzenia, oto znowu czekamy. Nie jest łatwo zrozumieć dlaczego ciągle czekamy, skoro On już przyszedł, skoro narodził się w ciele dwa tysiące lat temu w stajence betlejemskiej.

Apostoł Paweł wyjaśnia nam, że chwila obecna jest godziną powstania ze snu. To nam tłumaczy bardzo wiele. Przebudzenie bowiem nie jest błyskawicznym przejściem ze stanu uśpienia do stanu świadomości, tak jak granica miedzy nocą i dniem nie jest tak bardzo wyraźna i natychmiastowa. Czas przebudzenia u ludzi też nie jest jednym momentem, lecz pewnym procesem. Niektórzy ludzie dosyć mozolnie pokonują granicę między snem i jawą.

Adwent jest czasem budzenia się, czyli odzyskiwania świadomości, że żyję nie sam, lecz w obecności Boga, który mnie nawiedza. Wprawdzie Bóg jest przy człowieku, a obiecany Mesjasz urodził się już dwa tysiące lat temu i nad horyzontem całej ludzkości i nad sercem każdego człowieka wzeszło już słońce Bożej miłości, ale jeszcze świat się nie przebudził – ciągle jest pogrążony w ciemności i nie widzi tego blasku. Również i niejeden człowiek naciąga różne kołdry na głowę, byle tylko nie widzieć Słońca, które w swoim pochodzie ku człowiekowi osiągnęło już zenit.

Teraz nadeszła dla was godzina powstania ze snu. Adwent – i ten, który dzisiaj się rozpoczyna a zakończy się w Boże Narodzenie, i ten który trwa przez całe życie, a zakończy się w chwili śmierci – to właśnie stan budzenia przez fazy którego trzeba przejść. A więc trzeba ściągnąć ze siebie piżamę. Paweł mówi o odrzucaniu uczynków ciemności. Trzeba ubrać się przyzwoicie. Paweł mówi: przyobleczmy się w zbroję światła oraz żyjmy przyzwoicie jak w jasny dzień. Potrzebna jest nam toaleta, a więc nie można zapomnieć o pokucie i przystąpieniu w czasie Adwentu do spowiedzi. Aby nabrać sił do noszenia zbroi światła trzeba się posilić. Dobrze by było w każdy dzień Adwentu przystąpić do Komunii świętej. Tak chyba powinniśmy rozumieć chwilę obecną, która jest godziną przebudzenia.